Szałwia to bardzo lubiana i różnorodna, ze względu na wielość odmian roślina ogrodowa. Do najbardziej znanych odmian należą szałwia lekarska, błyszcząca, omączona i omszona (niezwykle ozdobna o długich, silnych i aksamitnych listkach). Skupimy się jednak dzisiaj na szałwii lekarskiej Salvia officinalis, której łacińska nazwa pochodzi od słowa salvare – leczyć, ocalić. Nie ma wcale przesady w tym nazewnictwie, bowiem szałwia to naprawdę wszechstronna roślina i w przeciwieństwie do wielu innych, może równie silnych, nie ma tak nieprzyjemnego smaku, a wręcz przeciwnie, picie naparu to przyjemność zarówno dla podniebienia, jak i dla nosa. 😉 Lekarze rzymscy i greccy używali szałwii do przyrządzania leczniczych specyfików przypisując jej cudotwórcze właściwości. Ponadto szałwia jest niezbędną przyprawą w kuchni. W średniowieczu mnisi uprawiali szałwię w wirydarzach (ogród w kształcie kwadrata wewnątrz murów klasztornych).

Szałwia ma pochodzenie śródziemnomorskie, ale doskonale czuje się w naszych warunkach, a także w Ameryce Północnej. Jest rośliną wieloletnią z rodziny jaskrowatych, może dorosnąć do 70 cm wysokości. Łodygi są silne, mocno rozgałęzione, a u dołu zdrewniałe. Listki są charakterystyczne podłużnie jajowate i ząbkowanych brzegach osadzona na długich ogonkach naprzeciwlegle. Przyjemne w dotyku, jakby pokryte welurem. To wrażenie powoduje pokrywająca je warstwa białego kutneru (gęstych, poskręcanych włosków). Kwitnie od czerwca do lipca pokrywając się dwuwargowymi fioletowoniebieskimi kwiatkami zebranymi na szczytach łodyg w kwiatostany.

Szałwia lekarska zawiera od 2,5% olejku lotnego (głównie tujonu i cyneolu), do 8% garbników, fenolokwasy, saponiny, trójterpeny, flawonoidy, związki goryczkowe i żywice.

W ogrodzie koniecznie trzeba mieć szałwie także ze względu na fakt, że jest rośliną miododajną. To niezwykle ważne, abyśmy dobierali takie gatunki roślin, które pomagają pszczołom i innym owadom, które niestety są zagrożone wyginięciem. Szałwię pozyskuje się z upraw, a surowcem zielarskim są liście Folium Salviae. Do zbioru przystępujemy w początkowym okresie kwitnienia jak zawsze podczas suchej, słonecznej pogody. Ścinamy wtedy młode pędy z liśćmi i suszymy cienkimi warstwami rozkładając w cienistym i przewiewnym miejscu lub w suszarni do temperatury 35 stopni Celsjusza. Oczywiście jeśli mamy ja w ogrodzie możemy przygotowywać napar ze świeżych listków lub dodawać do kąpieli w wannie.

Szałwia ma działanie przeciwbakteryjne, działa przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, ściągająco, przeciwzapalnie, żółciopędnie, przeciwcukrzycowo, osłaniająco, wzmacnia też krwawienie miesiączkowe i hamuje wydzielanie potu, śliny i laktację.

Napary w medycynie stosuje się w zaburzeniach trawiennych takich jak biegunki, wzdęcia czy nudności, a także w stanach zapalnych przewodu pokarmowego, dolegliwościach okresu przekwitania (nocne poty), przy podwyższonym stężeniu cukru we krwi, zaburzeniach wątroby, nadmiernym poceniu się oraz stanach zapalnych gardła i jamy ustnej.

Oczywiście naparów używa się też zewnętrznie do płukania gardła, do okładów i przemywania ran, na trądzik, owrzodzenia, łojotok, zapalenie spojówek, do tak zwanych „nasiadówek” w przypadku zapalenia warg sromowych i pochwy, jak również płucze się szałwią głowę w przypadku łupieżu i nadmiernym przetłuszczaniu włosów. Stąd obecność szałwii w wielu popularnych kosmetykach pielęgnujących tego typu włosy.

Szałwia jest też przyprawą i nie może jej zabraknąć w kuchni. Używa się jej zarówno w postaci świeżej, jak i suszu, ale watro zachować umiar, gdyż ma dominujący smak. Doskonale podkreśla smak dań mięsnych z wieprzowiny, drobiu, baraniny, wołowiny, cielęciny, a także farszy mięsnych, kiełbas, wątróbki z drobiu i niektórych wędlin. Szałwię dodaje się też do fasoli, zielonego groszku i wielu sałat. Serom nadaje pikantny smak. Rewelacyjne jest też masło z dodatkiem szałwii! Jeśli nie bardzo lubicie ten charakterystyczny zapach ryb morskich, to warto je natrzeć przed pieczeniem. Co więcej szałwią aromatyzuje się alkohole , wina i likiery.

UWAGA! Szałwii nie zaleca się kobietom będącym w ciąży, a także nie wolno podawać jej osobom chorym na epilepsję! I jak zwykle nie należy przesadzać z jej ilością, bo może powodować nudności i wymioty.